Reklama
  • Poniedziałek, 11 maja 2015 (08:00)

    40 lat serialu "Czterdziestolatek"

16 maja w 1975 roku wyemitowany został premierowy odcinek „Czterdziestolatka”. Serial cieszył się tak dużą popularnością, że od razu zdecydowano o jego kontynuacji i to w kilku wariantach.

Reklama

Ostatecznie po pierwszej serii dokręcono kolejne dwie. W sumie powstało 21 odcinków. Zrealizowano również film „Motylem jestem, czyli romans 40-latka” oraz show „Sylwester Rodzinny – program z rodziną Czterdziestolatka”. Mimo że również druga część serialu „Czterdziestolatek. 20 lat później” cieszyła się dużą popularnością, to Telewizja Polska nie zdecydowała się na realizację trzeciej. Powstał tylko pilot.

Na czym polega sukces „Czterdziestolatka”? Mocną stroną jest komediowy scenariusz i wspaniała obsada aktorska. – Stworzyliśmy 145 postaci. Gdzie jeszcze znaleźć można taką galerię postaw i typów zachowań? – pyta reżyser, Jerzy Gruza.

Znakomity duet wykreowali Anna Seniuk i Andrzej Kopiczyński, wcielając się w parę głównych postaci. Do dziś dla wielu widzów ona jest Madzią, on – inżynierem Karwowskim.

– Serial dał mi olbrzymią popularność, ale też całkowicie odciął drogę do grania w dramatach – wspomina artysta. Innego zdania jest Anna Seniuk: – Nie przeszkadza mi, że wiele osób nadal mówi do mnie „pani Madziu”.

Również Roman Kłosowski długo nie mógł się uwolnić od swojego bohatera

– Latami mówiono do mnie per Maliniak. Był czas, że to nazwisko doprowadzało mnie do szewskiej pasji. Bałem się, że kiedyś komuś za to przyłożę – mówi aktor.

Pierwszoplanowym postaciom towarzyszyła cała plejada gwiazd. Niezapomniana Kobieta Pracująca (Irena Kwiatkowska), inżynier Małkiewicz (Leon Niemczyk), brat Madzi (Janusz Gajos), pan Skorupko (Jan Himilsbach) czy Jodłowski (Zdzisław Maklakiewicz).

Serial pokazywał w krzywym zwierciadle rozmaite mody lat 70., na przykład bujnie rozwijający się kult komputera jako wszechwiedzącej maszyny. To właśnie jemu Stefan zawdzięczał awans na stanowisko dyrektora, gdyż urządzenie podczas rozpatrywania kandydatur wskazało jego nazwisko.

Nie obyło się oczywiście bez wpadek: często zmieniał się adres zamieszkania bohaterów, a ich telewizor, choć czarno-biały, pokazywał kolorowy obraz. Można jednak na te potknięcia spokojnie przymknąć oko, jako że serial dziś bawi tak samo, jak przed laty.

Monika Ustrzycka

Kurier TV

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.