Reklama
  • Środa, 27 stycznia (08:00)

    Jacek Zejdler - odtwórca tytułowej roli w serialu "Stawiam na Tolka Banana"

Był obiektem westchnień wielu nastolatek. Naturalność i charyzma, którymi emanował z ekranu, sprawiały, że Jackowi Zejdlerowi (†25) wróżono karierę na miarę Zbigniewa Cybulskiego (†40). Wszystko dzięki niezapomnianej tytułowej roli w serialu Stawiam na Tolka Banana.

W hicie dla młodzieży wcielił się w Szymka Krusza, uczynnego harcerza, który podszywa się pod Tolka Banana, uciekiniera z domu poprawczego. Dzięki sprytnej mistyfikacji, pomaga chłopcom z marginesu wyjść na prostą. Nie spodziewano się, że filmowa opowieść wywrze tak wielki wpływ na młodych ludzi. A Jacek Zejdler zawładnie sercami milionów widzów.

Nie było w kraju podwórka, na którym nie pojawiliby się jego naśladowcy. Po sukcesie serialu o Tolku Bananie utalentowany i urodziwy chłopak dostał się do łódzkiej filmówki. Zdolny student zaraz po ukończeniu szkoły w 1977 roku otrzymał angaż w Teatrze im. Stefana Jaracza w Łodzi. W 1979 roku zagrał jeszcze w serialu Do krwi ostatniej, ale to nie był dla niego szczęśliwy rok. Stracił pracę w teatrze. Plotkowano, że to współpraca z powstałym 3 lata wcześniej Komitetem Obrony Robotników była powodem jego zwolnienia.

Reklama

Choć szybko znalazł zatrudnienie w Teatrze im. Kochanowskiego w Opolu, wyjazd z ukochanej Łodzi traktował jak zesłanie. Poczucie zawodowej klęski mieszało się z problemami rodzinnymi. Jego żona została w Łodzi. Między małżonkami zaczęło się psuć. Aktor wpadł w depresję, a na ratowanie związku było już za późno…

Imprezę sylwestrową, na której witano 1980 rok, chciał jednak spędzić z żoną. Tymczasem ona nagle wyjechała do Szwecji. Z innym! Zdradzony i upokorzony aktor nie wytrzymał tej próby. Kiedy za ścianą trwała zabawa, w jego mieszkaniu rozegrał się dramat. Znaleziono go po dwóch dniach, bo ktoś poczuł gaz wydobywający się z mieszkania.

Jacek Zejdler leżał w śpiworze, przy otwartym piekarniku. Podobno wcześniej wykręcił korki. Zapewne, by nie spowodować wybuchu. Oficjalną przyczyną zgonu było zatrucie tlenkiem węgla. O jego śmierci przez lata krążyły legendy. Mówiono, że zginął w wypadku samochodowym, został zamordowany przez Służbę Bezpieczeństwa, że utopił się w Wiśle… Być może nigdy się nie dowiemy, jak było naprawdę. Został pochowany w Łodzi na cmentarzu przy ul. Szczecińskiej.

ANT

Rewia
Więcej na temat:Jacek Zejdler | jacek | na | Nie | Zdradzony | Opole | robotnik

Zobacz również

  • Może i śmieszy, może i jest propagandowo-naiwny, ale dla wielu to sentymentalny rzut oka na lata młodości, gdy 07 był naszym swojskim Columbo czy Kojakiem. Serial „07 zgłoś się” kończy 40 lat. więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.