Reklama
  • Poniedziałek, 23 marca 2015 (09:35)

    Jak powstał film "Sami swoi"

Reklama

Kiedy Sylwester Chęciński zaczął pracę nad filmem „Sami swoi” (1967), nikt nie przypuszczał, że właśnie powstaje jedna z najlepszych komedii w historii polskiego kina.

To były lata, kiedy na ekrany zaczęły wchodzić kolorowe amerykańskie produkcje. A Chęciński zabrał się za czarno-białą komedię o dwóch skłóconych ze sobą zabużanach, którzy po wojnie osiedlili się na polskich Ziemiach Odzyskanych.

– Tam seksowne dziewuchy, a ty chcesz pokazać nieogolonego chłopa, który ugania się za kotem – podśmiewali się jego znajomi.

Reżyser trwał przy swoim i przy scenariuszu, który do „Samych swoich” napisał Andrzej Mularczyk. Pomysł na opowieść o repatriantach zza Buga zaczerpnął z własnych rodzinnych wspomnień. Stryj scenarzysty, Jan Mularczyk – pierwowzór Kazimierza Pawlaka, był sołtysem we wsi Boryczówka pod Trembowlą.

Podczas wysiedlania Polaków na Ziemie Odzyskane pojechał transportem z inną wsią. Wyboru nowego miejsca do zamieszkania dokonał, gdy pociąg zatrzymał się wśród pól w okolicach Tymowej. Zobaczył tam... krowę z ułamanym rogiem – własność nielubianego sąsiada. I tak powstała opowieść o rodzinach Pawlaków i Kargulów.

– Chciałem, aby to było śmieszne. Humor w tym filmie polegał na prawdzie. Ludzi, sytuacji, rozmów, zachowań – wspominał Sylwester Chęciński.

JBJ

Tele Tydzień

Zobacz również

  • Piosenki zaśpiewała Kora z zespołem Maanam. W obsadzie zgromadzono wyjątkowo dużo wybitnych aktorów, a dla Zbigniewa Zamachowskiego był to początek wielkiej kariery. Tekst: Sławomir Koper więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.