Reklama
  • Czwartek, 28 maja 2015 (09:30)

    Jubileusz serialu „Dom”

Czy serial o ludziach, którzy mieszkali w kamienicy przy ulicy Złotej 25, ma szansę na kontynuację? Tomasz Borkowy chciałby pokazać ich dalsze losy na emigracji.

Trzydzieści pięć lat temu serial „Dom” po raz pierwszy zagościł w naszych domach. Z tej okazji w studiu telewizyjnym przy Woronicza, spotkali się odtwórcy głównych ról, dla których jubileusz był okazją do wielu barwnych wspomnień i anegdot. Ciąg dalszy w Szkocji? Największe zaskoczenie wywołało pojawienie się Tomasza Borkowego. Serialowy Andrzej Talar przyleciał na zaproszenie TVP Seriale specjalnie z Edynburga, gdzie mieszka od ponad dwudziestu lat. Razem z żoną prowadzą szkołę aktorską Universal Arts, promują też międzynarodowe spektakle na scenach całego świata.

Reklama

– Szkocja jest moją drugą ojczyzną, tam rozgrywałaby się akcja kolejnych odcinków „Domu”. Od jakiegoś czasu staram się zainteresować tym tematem producentów. Byłaby to opowieść o dalszych, emigracyjnych losach Talarów – zdradził nam aktor, który z Polski wyemigrował w stanie wojennym. Przy okazji przyznał również, że jego słynne powiedzenie „Wiśta wio, łatwo powiedzieć” doprowadzało go do szewskiej pasji. – Dla mnie, chłopaka z warszawskiej Pragi, brzmiało zbyt wiejsko, irytująco, nic nie znaczyło.

Za pierwszym razem odmówiłem reżyserowi Janowi Łomnickiemu, gdyż nie widziałem się w tej roli – powiedział z uśmiechem. Wracając pamięcią Z kolei Bożena Dykiel ma inne wspomnienia dotyczące reżysera. – Łomnicki był bardzo wymagający, jak mu ktoś podpadł, to nie było zmiłuj! Z drugiej strony doceniał poświęcenie i oddanie, z jakim pracowaliśmy na planie – powiedziała.

Zbigniew Buczkowski śmieje się: – Z rolą Henia Lermaszewskiego jestem ciągle związany, bo podobnie jak on zawsze coś komuś załatwiam – żartował ze swojej postaci warszawskiego cwaniaka.

Tele Tydzień

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.