Reklama
  • Piątek, 12 lipca 2013 (14:21)

    Kultowe seriale w telewizji

W czasie wakacji TVP przypomina kilka kultowych polskich produkcji. Kolejne pokolenie widzów ma okazję zobaczyć, czym żyli ich rodzice i dziadkowie.

Ktoś powie, że są symbolem poprzedniej epoki, bo jeśli nie gloryfikowały, to uwiarygodniały komunistyczny ustrój. Jednak i tak wszyscy je kochają. Dziś inaczej też na nie patrzymy, z nostalgią, ale i z przymrużeniem oka. A dlaczego ciągle wracamy do seriali sprzed lat?

Odpowiedź jest prosta. Działa tu słynna zasada inżyniera Mamonia z kultowego filmu „Rejs”. Mamoń (genialnie zagrany przez Zdzisława Maklakiewicza) twierdził bowiem, że nie może mu się podobać piosenka, której nie zna, więc lubi słuchać tych piosenek, które dobrze zna.

Reklama

Z serialami jest dokładnie tak samo. Dlatego po raz kolejny wracamy do „Nocy i dni” czy „Stawki większej niż życie”. A swoją drogą, niektóre z seriali wcale się nie zestarzały. Kreacje aktorskie (np. Krzysztofa Stroińskiego) są na najwyższym poziomie.

Ewa Modrzejewska

W labiryncie

Pierwsza polska opera mydlana. Co tydzień na bieżąco powstawał jeden 30-minutowy odcinek, a oglądalność wynosiła ponoć 16 mln widzów! Akcja rozgrywa się w środowisku farmaceutów, lekarzy i biznesmenów w latach 1988-1990, kiedy to następowały ustrojowe przemiany.

Noce i dnie

Film zdobył w 1976 roku nominację do Oscara. Rok później reżyser Jerzy Antczak przygotował 12-odcinkowy serial o życiu Barbary i Bogumiała (Jadwiga Barańska, Jerzy Bińczycki).

Na kłopoty... Bednarski

Lata 30. XX wieku, Wolne Miasto Gdańsk. Prywatny detektyw Bednarski (Stefan Friedmann) rozwiązuje trudne zagadki kryminalne. A robi to z przedwojennym szykiem.

Stawka większa niż życie

Na liście kultowych polskich seriali wszech czasów ma miejsce na podium. Wojenne przygody Hansa Klossa (Stanisław Mikulski), czyli słynnego agenta J-23, fascynują kolejne pokolenia.

Daleko od szosy

Cała Polska kibicowała poczynaniom wiejskiego chłopca Leszka (Krzysztof Stroiński), który stracił głowę dla Ani, panny z miasta (Irena Szewczyk), zostawiając Bronkę (Sławomira Łozińska). O awansie społecznym można było opowiadać w intrygujący sposób.


Kurier TV
Więcej na temat:serial | Wojna domowa | W labiryncie

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.